Order umiechu

Komunikat Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu o przyznaniu Orderów Uśmiechu na jesiennym posiedzeniu 2017


Członkowie Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu, którzy w dn. 28.10.2017 roku przyjechali do Warszawy ze wszystkich stron świata postanowili po dokładnej analizie wniosków otrzymanych od dzieci z całego świata ogłosić, że do  grona Kawalerów Orderu Uśmiechu dołączy 6 kolejnych osób:

 

•             Pietro  Bartolo (Włochy) – wnioski złożyły polskie dzieci, a nowego Kawalera najlepiej charakteryzuje pisarka, Kawaler Orderu Uśmiechu-Renata Piątkowska: „Pietro Bartolo - lekarzu z Lampedusy, który od 26 lat kieruje jedyną na tej wyspie przychodnią. To on pierwszy przyjeżdża na nadbrzeże, by zbadać i udzielić pierwszej pomocy tym ludziom, którzy ratując się przed śmiercią, porzucają swoją ziemię i zniszczone wojną domy. Zostawiają za sobą wszystko, co jest im bliskie i znane, by znaleźć miejsce, gdzie mogliby żyć, by dotrzeć na bezpieczny ląd. Wśród nich są też dzieci, na które doktor Bartolo ma szczególne baczenie i specjalne miejsce w sercu. Leczy je i wspiera. Słucha ich historii, często tak bolesnych, że nie potrafi powstrzymać się od łez. Twierdzi, że dorośli mogą czuć się głupcami stojąc przed tymi dziećmi. Tymi pełnymi mądrości, doświadczonymi przez los małymi "starcami" o poważnych, smutnych oczach, które widziały już wszystko.

 

Tylko w 2015 roku siedem tysięcy dzieci przybyło samotnie do Włoch. Dzieci, które wyruszyły ze swojego kraju bez krewnych, albo które widziały śmierć swoich rodziców w morzu. Siedem tysięcy małych dziewczynek i chłopców, którzy utracili swoich bliskich i wszelki punkt odniesienia. Trudno sobie to wyobrazić, a tym bardziej zaakceptować. Widujemy ich czasem w krótkich relacjach na ekranach telewizorów, ale nie zatrzymują na dłużej naszej uwagi. Doktor Bartolo widuje je codziennie, leczy je i pomaga, a co nie mniej ważne, nie przestaje o nich przypominać światu. Jedno z takich osieroconych dzieci, znaleziony w łodzi odwodniony, wygłodniały i trawiony gorączką chłopak o imieniu Omar, znalazł nową rodzinę na Lampedusie. Doktor Bartolo wraz z żoną przyjęli  go do swojego domu.

 

Ten niezwykły lekarz robi wszystko, by nie dzielić rodzin, które przybywają na wyspę. Jego celem jest za wszelką cenę łączyć te, które po drodze gdzieś się rozdzieliły i pogubiły. Wie, że dzieci muszą być ze swoimi bliskimi, inaczej nie przetrwają.

 

Jako ginekolog, często odbiera porody od przybyłych na łodziach ciężarnych kobiet. Te kobiety zwykle otoczone są wianuszkiem swoich starszych dzieci, które widząc mamę odjeżdżającą na salę porodową w towarzystwie ubranego w biały fartuch i maseczkę lekarza - drętwieją z przerażenia. Doktor Bartolo nie mógł ich, tak po prostu zostawić z tym strachem, na korytarzu. Wcielił w życie prosty pomysł.

 

Obok sali przyjęć powstała kolorowa sala zabaw. Dobrze wyposażona, pełna atrakcji, które pochłaniają dzieci bez reszty. Często w ogóle nie chcą stamtąd wychodzić. Ale doktor obdarowuje je zawsze na drogę zabawką, którą tulą potem w ramionach wychodząc z przychodni.

 

Takie przykłady można by mnożyć. Pietro Bartolo zadbał o to, by dzieci z dysfunkcjami psychicznymi nie czuły się odsunięte od reszty społeczności i osamotnione. Dzięki niemu powstał ośrodek, w którym znalazły opiekę medyczną, wsparcie i miejsce, gdzie mogą być razem, bawić się i dawać sobie radość. Doktor jest częstym gościem w tym ośrodku.

 

Doktor Bartolo nie godzi się, by rzesze ludzi, w tym tysiące dzieci, żyły w nieludzkich warunkach w przygranicznych obozach dla uchodźców, by umierały w morzu. Nagłaśnia tę sprawę. Mówił o tym między innymi w popularnym programie włoskiej telewizji. Jego wystąpienie poruszyło wiele osób. Dały temu wyraz pisząc listy do lekarza z Lampedusy. Oto fragment jednego z nich:

 

"Uważnie wysłuchałam Pańskich płynących z serca słów o ludziach takich jak my, mających ręce, nogi, oczy, usta, serce. Może mających mniej szczęścia, ale takich jak my (...) Zazdroszczę Panu tej wielkoduszności i  poczułam się nagle taka bezużyteczna. Tak wiele w Panu zrozumienia, solidarności, wrażliwości. Jestem głęboko wdzięczna za Pańską bezinteresowną miłość, jaką każdego dnia ofiarowuje Pan tej niekochanej cząstce ludzkości."

 

Pietro Bartolo od lat jest na nieustającym dyżurze. Na nabrzeżu czeka na przybywających na wyspę ludzi. Bada ich, diagnozuje, to z jego rąk otrzymują pierwszą pomoc. Jest szczególnie wyczulony na dzieci, wie że najgorzej znoszą trudy podróży i często przegrywają z żywiołem.  Wtedy bierze w ramiona ich martwe ciała i przygotowuje tym dzieciom godny pochówek. To ostatnia rzecz, jaką może dla nich zrobić.

 

Wojciech Jagielski napisał: "Doktor Pietro Bartolo wcale nie przypomina anioła. Na lekarza też nie wygląda. Kanciasta sylwetka, twarz o grubych rysach, mocne spracowane dłonie (...) Ale wszyscy, którzy mieli szczęście poznać doktora Pietro, nie mają wątpliwości, że jest aniołem".

 

 

 

 

•             Marcin Gortat -wybitny sportowiec, koszykarz, filantrop i organizator pomocy dzieciom. Jak piszą dzieci „Człowiek Wielkiego Serca. Pan Marcin oprócz reprezentowania Polski i grania w koszykówkę w najlepszej lidze NBA, wspiera dzieci. Organizuje obozy sportowe, promuje wśród dzieci zasady fair play oraz motywuje dzieci do osiągnięcia ambitnych celów. Prowadzi treningi koszykarskie dla dzieci w szkołach, pomaga biednym, wielodzietnym rodzinom, pomaga chorym i niepełnosprawnym. Jest wzorcem, jakiego my dzieci oczekiwaliśmy”

 

 

 

 

•             Siostra Łucja (Eugenia Jakubowicz) -dyrektor i opiekun Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci w Piszkowicach, nominowana przez dzieci za szczególne podejście do najbardziej chorych dzieci, oddanie ich sprawom i potrzebom bez reszty, organizowanie dla nich lepszego, bezpiecznego świata. W ośrodku znajdują się najbardziej chore i niepełnosprawne, często porzucone przez rodziców dzieci.

 

 

 

 

•             Elżbieta Małanicz-Onoszko -autorka i realizatorka Metody Ruchomych Kolorowych Nut, która opiera się na przekonaniu, że nauka zapisu nutowego i gry na fortepianie jest w zasięgu możliwości każdego, kto chce się uczyć-bez względu na wiek, rzekome predyspozycje czy inne ograniczenia, założycielka Fundacji „Latająca Akademia” Elżbiety Małanicz-Onoszko. Całe swoje życie poświęciła pracy z dziećmi i młodzieżą doświadczonymi przez los, pomagając im przez naukę gry na pianinie odnaleźć radość w życiu. Pani Profesor pracuje najchętniej z dziećmi chorymi i z niepełnosprawnościami pomagając im uwierzyć w siebie i osiągać sukcesy.

 

 

 

 

•             Ireneusz Niewiarowski – filantrop, działacz społeczny i samorządowy, b. polityk, rolnik, prezes Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów, inicjuje i wspiera akcje pomocy dzieciom ze środowisk defaworyzowanych, Jak piszą dzieci: „Order Uśmiechu dla Pana Ireneusza nie tylko przyniósłby dumę i satysfakcję, ale również nagłośniłby postawę takich ludzi, którzy pragną dobra innych, są bezinteresowni i przyczyniają się do wzmocnienia środowiska lokalnego. Takie osoby dają nam młodym wzór do naśladowania, abyśmy też bardziej dbali o innych, abyśmy angażowali się w działalność społeczną, uaktywniali i troszczyli o wspólne dobro.”

 

 

 

 

•             Aleksandra Pohorodecka (Wielka Brytania) – honorowa prezes Polskiej Macierzy Szkolnej, inicjatorka i twórczyni wielu przedsięwzięć dedykowanych dzieciom. We wnioskach kierowanych do Kapituły dzieci piszą o jej wyjątkowej empatii i kompetencjach w organizowaniu i niesieniu pomocy polskim dzieciom w Wielkiej Brytanii, jej konsekwencji i determinacji, serdeczności i uczciwości. Jest zaangażowana i zawsze ma czas dla dzieci, nie przechodzi obok żadnego z nich obojętnie.